Tydzień temu uruchomiłem test, który odkładałem od miesięcy.
Płatna reklama w Google. Produkt: ubezpieczenie od utraty dochodu. Budżet startowy: 100 złotych dziennie.
Dziś mam przed sobą eksport z Google Ads. Łączny wydatek po 8 dniach: 249 złotych. Kliknięcia: 94. Konwersje: prawie 3. Koszt pozyskania klienta: niecałe 85 złotych.
I mam pierwszych dwóch klientów, którzy trafili do mnie z tej kampanii.
Wiem, co teraz myślisz. „Marcin, to za mało danych, żeby wyciągać wnioski.” Masz rację. Osiem dni to zbyt krótko na twarde deklaracje. Ale kierunek jest bardzo wyraźny.
Jedno słowo kluczowe robi prawie całą robotę. Jeden element systemu decyduje o tym, czy lead zamienia się w rozmowę, czy stygnie przez weekend. I jedna decyzja strukturalna – którą większość agentów pomija przy pierwszej kampanii – sprawia, że te same pieniądze dają zupełnie inne efekty.
Nie opiszę tutaj wszystkiego. Szczegółowy rozkład – słowo kluczowe po słowie kluczowym, jak wygląda mój system po kliknięciu, co wstrzymałem i dlaczego, co skaluję – to wszystko opublikowałem na mistrzowie.online dla członków społeczności.
Ale powiem tyle: Google Ads w ubezpieczeniach działa. Pod warunkiem, że wiesz, co ustawić zanim wydasz pierwszą złotówkę.
Jeśli budujesz multiagencję albo chcesz mieć przewidywalny kanał pozyskiwania klientów – zapraszam do środka.
Dodaj komentarz