Przez lata prowadzenia szkoleń dla agentów ubezpieczeniowych zauważyłem poważny problem: większość uczestników wychodziła z sal szkoleniowych pełna entuzjazmu, by po tygodniu wrócić do starych nawyków. Postanowiłem to zmienić.
(Ten tekst pierwotnie napisałem dla Gazety Ubezpieczeniowej)

Przełomowym momentem było zaproszenie od Marka Drobiazgiewicza z Phinance w Szczecinie do przeprowadzenia szkolenia „Pozyskiwanie klientów ubezpieczeniowych przez social media”. Marek dba o rozwój swoich pracowników, więc gdy zaproponowałem nowe podejście do procesu szkoleniowego, natychmiast wyraził zgodę na eksperyment.

Rewolucja zaczyna się przed szkoleniem
Zamiast przygotować standardową prezentację, zacząłem od zebrania pytań od uczestników. To ta inicjatywa ze strony menedżera (poznanie potrzeb członków zespołu) pomogła mi doprecyzować materiały i dobrać case studies. Różnica była kolosalna – mówiłem o tym, co naprawdę ich nurtowało, nie o tym, co ja uznałem za ważne.
Podczas szkolenia dla branży ubezpieczeniowej w Szczecinie poszedłem krok dalej. Pytałem o najbardziej uciążliwe, powtarzalne procesy w ich codziennej pracy. Okazało się, że dogadywanie odpowiedniego terminu spotkania z klientem („kalendarzowy ping-pong”) odbiera im sporo czasu. Pokazałem konkretne rozwiązanie – na przykład udostępnienie swojego kalendarza z terminami do wyboru.
Follow-up, który działa
Prawdziwa magia zaczęła się po szkoleniu. Utworzyłem zamkniętą grupę na Facebooku, gdzie uczestnicy mogą pokazywać swoje pierwsze działania marketingowe i otrzymywać konstruktywny feedback. To przestrzeń, gdzie nie ma głupich pytań, jest tylko wsparcie.
Efekt? Uczestnicy przestali оdkładać wdrożenia „na później”. Widzą, że inni też się uczą, popełniają błędy i je korygują. Grupa daje im coś bezcennego – odwagę do działania i pewność, że idą w dobrym kierunku.
Mierzalne rezultaty
Kilka tygodni po szkoleniu w Phinance uczestnicy zaczęli dzielić się sukcesami: pierwsze leady z Facebooka, zapytania z LinkedIna, nowi klienci z rekomendacji w mediach społecznościowych. To nie był przypadkowy powiew szczęścia – to był efekt systematycznego wdrażania wiedzy pod okiem grupy.
Dziękuję Markowi za zaufanie i otwartość na nowe rozwiązania. Dzięki liderom takim jak on branża ubezpieczeniowa ewoluuje i dostosowuje się do realiów digitalowego świata.
Więcej porad dla branży ubezpieczeniowej
- Pierwsze spotkanie mistrzowie.online. Tego nie było na agendzie.
- Tydzień Networkingu Ubezpieczeniowego — poznaj kogoś wartościowego z branży
- Jak zoptymalizowałem proces szkoleniowy dla branży ubezpieczeniowej
- Mentoring w ubezpieczeniach
- Spotkanie Społeczności Ubezpieczeniowej mistrzowie.online w Poznaniu
Dodaj komentarz